Singapur – miasto idealne?

Dla jednych idealne i jak ze snu, bezbłędnie zaprojektowane, jedyne i niepowtarzalne, nowoczesne, będące wzorem czystości i prawdziwą mieszanką kulturową. Dla innych zbyt sztuczne, przytłaczające, zwykła azjatycka metropolia. Nie ulega wątpliwości, że miasto-państwo, jakim jest Singapur, to wyjątkowe miejsce, które potrafi zachwycić i tak też było w moim przypadku. Singapur zrobił na mnie ogromne wrażenie już od samego początku i to pod wieloma względami. Od dawna chciałem tutaj dotrzeć i w końcu się udało.

Singapur ( oficjalnie Republika Singapuru ) to miasto państwo położone na wyspie Singapur i kilkudziesięciu mniejszych wyspach, na krańcu Półwyspu Malajskiego. Jego nazwa pochodzi od dwóch sanskryckich słów: simha (lew) i pura (miasto), dlatego często określa się go mianem Miasta Lwa. Merlion, czyli połączenie lwa i ryby, stanowi symbol Singapuru. To jedno z najbogatszych państw świata i najbardziej rozwinięty kraj Azji, zaraz po Japonii. Centrum finansowe, gospodarcze, biznesowe, największy ośrodek finansowy, handlowy i bankowy w Azji Południowo-Wschodniej. Singapur to też jedno z najważniejszych miejsc dla przemysłu rafineryjnego, gdzie przetwarza się ropę importowaną z wielu krajów. Miasto posiada drugi największy port na świecie i podobno przeładowuje się tutaj drugą co do wielkości liczbę kontenerów na świecie. To również centrum handlu wolnocłowego, największa giełda kauczuku i przypraw na świecie. Można by jeszcze dorzucić parę rzeczy, bo w Singapurze dzieje się naprawdę sporo. Prężnie rozwija się również turystyka i właśnie z punktu widzenia podróżnika, chcę wam przedstawić Singapur. I choć wątpliwości może budzić stan demokracji w Singapurze, ograniczanie i łamanie pewnych praw człowieka, surowe prawo i kary za określone przestępstwa ( w tym kara śmierci i kary cielesne ), cenzura i kontrola rządu nad mediami, niezrozumiałe dla nas zakazy, to nawet sami mieszkańcy Singapuru w zdecydowanej większości są zadowoleni ze swojego poziomu życia. Tym bardziej osoba z zewnątrz odwiedzająca miasto, nie odczuwa żadnych ograniczeń i każdy normalnie zachowujący się turysta, nie ma się czego obawiać. Singapur to przy okazji bardzo bezpieczne miejsce, a surowość prawa skutecznie utrzymuje tu porządek i wszechobecną czystość, które są kolejnymi znakami rozpoznawczymi tego miasta państwa. Absolutnie nie popieram łamania podstawowych praw człowieka, ale patrząc na nasze podwórko, aż chciałoby się implementować pewne rozwiązania z Singapuru i wtedy może niektórzy nauczyliby się właściwego zachowania i szacunku do pewnych spraw.

Singapur to prawdziwa mieszanka kulturowa. Zamieszkuje go 5,5 mln ludzi, z czego największą grupę etniczną stanowią osoby pochodzenia chińskiego (ponad 70%), malajskiego ( około 14-15%) i hinduskiego (8-10%). Miasto leży około 130 km od równika, panuje tutaj wilgotny, tropikalny klimat, a temperatura powietrza jest prawie cały czas taka sama. Opady deszczu mogą pojawić się codziennie, gdyż występują także poza okresem monsunowym, jednak zwykle nie stanowią wielkiego problemu w zwiedzaniu i podróżowaniu po Singapurze. Miasto zwiedzać najlepiej pieszo, a gdy do pokonania mamy nieco większą odległość, to niezawodne i znakomicie funkcjonujące metro, jest najlepszym rozwiązaniem i osobiście uważam, że może być ono wzorem dla każdego metra na świecie. Dojedziemy nim w zasadzie do każdego zakątka Singapuru i to naprawdę niewielkim kosztem ( warto zaopatrzyć się w kartę EZ-Link, którą możemy doładowywać w zależności od tego, jak często podróżujemy metrem lub innym transportem publicznym ).

Tyle krótkim tytułem wstępu, a teraz najważniejsze – po co w ogóle przyjeżdżać do Singapuru i co warto tutaj zobaczyć – moja subiektywna lista znajduje się poniżej.

1. Nowoczesna architektura miasta

Singapur wydaje się idealnie zaprojektowanym miastem. Nowoczesne drapacze chmur gęsto zapełniają ścisłe centrum, stanowiąc jednocześnie piękną panoramę. Wiele z nich to futurystyczne budynki, każdy inny, oryginalny, niepowtarzalny. Symbolem miasta jest bez wątpienia Marina Bay Sands – jeden z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych hoteli na świecie (w zasadzie to cały kompleks hotelowo-rozrywkowy). Trzy futurystyczne wieże liczące sobie 57 pięter połączone konstrukcją przypominającą łódź, to widok zapadający w pamięć. Jeszcze lepsze widoki oferuje SkyPark Observation Deck – platforma na samym szczycie kompleksu, z której roztacza się przepiękna panorama Singapuru. Jedną z najbardziej spektakularnych atrakcji Marina Bay Sands jest basen typu infinity zlokalizowany na dachu kompleksu (dostępny jedynie dla gości hotelowych). Wysokie budynki to nie wszystko – spacerując po mieście dostrzeżemy wiele wyjątkowych konstrukcji jak choćby ArtScience Museum, Singapore Flyer, Esplanade Theatres on the Bay, gmachy luksusowych hoteli jak np. Fullerton czy Raffles Hotel, nowoczesne centra handlowe i oczywiście przepięknie zaprojektowane ogrody Gardens By The Bay, które potrafią oczarować. Warto też pospacerować nadbrzeżem Boat Quay dla ładnych kadrów. Nowoczesna architektura to jedno – jeśli udamy się np. do Chinatown, Little India, Kampong Glam, Geylang, to możemy zobaczyć i doświadczyć Singapuru z nieco innej strony, również pod względem architektonicznym. Uwagę przykuwają też świątynie różnych religii np. Buddha Tooth Relic Temple, Sri Mariamman Temple, Meczet Sułtana, Sri Veeramakaliamman Temple. Singapur to też miasto zieleni, która jest starannie wkomponowana w miejską zabudowę. Poza słynnymi Gardens By The Bay, Singapur znany jest z wielu parków i obszarów zielonych, co bardzo mi się podobało podczas wizyty w mieście. Na koniec tego wątku jeszcze jedna ważna rzecz – Singapur zjawiskowo prezentuje się nocą, więc wieczorny spacer to punkt obowiązkowy.

2. Jedzenie

No właśnie, jedzenie….Singapur to kulinarna mekka dla fanów kuchni azjatyckiej, do których osobiście się zaliczam. To jedno z tych miejsc, gdzie możemy posmakować rozmaitych azjatyckich potraw. Kuchnia chińska, malajska, indyjska, tajska, indonezyjska, koreańska, by wymienić tylko te najczęściej spotykane. Do tego dochodzi całe mnóstwo dań będących mieszanką różnorodnych kulinarnych stylów i tradycji tej części świata. Ogrom smaków, aromatów, doznań – wszystko to oddziałuje na nasze zmysły, które szaleją. W Singapurze najlepiej i przy okazji najtaniej jeść w tzw. hawker centres – wyznaczonych centrach ze stoiskami, które stanowią pewnego rodzaju hale, gdzie miejscowi przygotowują swoje specjalności. Wystarczy kilka dolarów, kilka minut i cudowny kulinarnie azjatycki świat, mamy na talerzu. Z tego typu miejsc z jedzeniem korzystają nie tylko osoby odwiedzające Singapur, ale przede wszystkim sami jego mieszkańcy, którzy nie wyobrażają sobie bez nich życia. Ogromna różnorodność potraw i niezwykle przystępne ceny sprawiają, że grzechem byłoby nie odwiedzić przynajmniej kilku hawker centres. Poza tego rodzaju gastronomicznymi ośrodkami, w Singapurze działają oczywiście klasyczne restauracje – od tych tańszych, po te odznaczone gwiazdkami Michelin, gdzie możemy liczyć na wyrafinowane doznania. Wiele knajpek i restauracji serwuje znakomitą kuchnię w bardzo atrakcyjnych cenach, a jeśli mamy ochotę spróbować konkretnych smaków, najlepiej udać się do danej dzielnicy zamieszkiwanej przez określoną mniejszość etniczną np. do Chinatown, czy Little India. Singapur to prawdziwy raj dla wielbicieli kuchni azjatyckiej i sam nie ukrywam, że bogactwo kulinarne tego miasta, było jednym z powodów mojej podróży do Singapuru.

3. Różnorodność etniczna

Jak to zwykle bywa w dużych miastach i metropoliach, zamieszkiwane są one przez różne mniejszości narodowe i w przypadku Singapuru sprawa wygląda nie inaczej. Chińczycy, Malajowie, Hindusi, Koreańczycy, muzułmanie – wszyscy oni wnoszą swój wkład do etnicznej układanki Singapuru, wzbogacając go o swoją kuchnię, tradycję, zwyczaje itp. Dzięki kulturowej mozaice, w takich miastach jak Singapur nie można się nudzić, a na każdym kroku spotykamy coś nowego i ekscytującego.

4. Dzielnice

Obecność różnych mniejszości etnicznych w dużych miastach wiąże się zwykle z tym, że poszczególne narodowości zamieszkują często określone dzielnice danej metropolii, tworząc coś na kształt swojej ojczyzny. W dużej mierze taka sytuacja jest też w Singapurze, gdzie mamy np. Chinatown, Little India, Kampong Gelam, Tanjong Pagar, Geylang, by wymienić kilka z nich. Każde z tych miejsc jest inne, niektóre z nich przenoszą nas niemalże do zupełnie innego kraju. Zawsze podobała mi się taka różnorodność w granicach jednego miasta – dzięki temu w zasięgu ręki mamy dostęp do rozmaitych kuchni oraz potraw, sklepów i towarów, rożnych usług oferowanych przez przybyszy z innych krajów. Przekraczając granice Little India, naprawdę chwilami można poczuć się jak w Indiach, Chinatown zdominowane przez Chińczyków też ma swój klimat, malajsko-muzułmańska dzielnica Kampong Gelam również oferuje wiele wrażeń. Nie tylko w Singapurze, ale w każdym większym mieście zdecydowanie warto odkryć jego kulturową mozaikę, gdyż my jako odwiedzający, możemy tylko na tym zyskać.

5. Sentosa – odrobina tropikalnego raju

Sentosa to wyspa w południowej części Singapuru połączona ze stałym lądem mostem, choć dotrzeć na nią też można np. kolejką linową. Pełni rolę ośrodka rozrywki i wypoczynku dla mieszkańców Singapuru, jak i turystów. Znajdziemy tutaj m.in. hotele, kasyno, S.E.A. Aquarium, park rozrywki Universal Studios, Adventure Cove Waterpark (większość atrakcji w ramach Resorts World Sentosa), restauracje, muzea no i plaże. Osobiście przybyłem na Sentosę, żeby odwiedzić S.E.A. Aquarium i spędzić trochę czasu na plaży. Akwarium, a w zasadzie ogromne akwarium robi wrażenie, gdyż znajduje się tutaj 100 000 morskich stworzeń. Możemy spacerować tunelami, gdzie nad naszymi głowami pływają rekiny, podziwiamy płaszczki, delfiny, rozmaite gatunki ryb i innych morskich stworzeń, meduzy, koralowce. To jedno z największych akwariów na świecie, a jedną z jego najciekawszych atrakcji jest ogromny zbiornik zwany Open Ocean z morskimi stworzeniami. Warto się tutaj wybrać.

Plaże to kolejna atrakcja wyspy, które dostarczają namiastkę tropikalnego raju. Singapur to miasto, więc nie możemy oczekiwać tutaj rajskich plaż, jednak te zagospodarowane przez człowieka na Sentosie, wyglądają naprawdę świetnie i bez problemu możemy poczuć się jak w odległej tropikalnej destynacji ( w końcu klimat się zgadza ). Miękki, delikatny piasek, przejrzysta woda, palmy – wielbiciele plażowania będą zachwyceni. Jeżeli dodamy do tego restauracje, knajpy, bary działające na wyspie, to Sentosa jawi się jako idealne miejsce relaksu, przynajmniej na dzień lub dwa. Jako ciekawostkę warto dodać, że na wyspie Sentosa, na plaży Palawan, znajduje się najdalej na południe wysunięty punkt kontynentalnej Azji.

6. Punkt przesiadkowy

Singapur dzięki swojemu położeniu, może stanowić atrakcyjny przystanek w podróży. Wiele osób przesiada się na lotnisku Changi ( pięknym samym w sobie ), aby kontynuować dalej swoją zaplanowaną podróż. Warto jednak przy okazji tak zaplanować cały wyjazd, aby spędzić w Singapurze przynajmniej dzień lub dwa przed wyruszeniem do ostatecznego celu ( lub zatrzymać się tu w drodze powrotnej ). Popularna Bali znajduje się niedaleko, więc czemu przy okazji nie zobaczyć też Singapuru? Lot do Australii – może znajdzie się czas na dłuższy postój w Singapurze? Pobliska Malezja czy Tajlandia – w tym wypadku również warto rozważyć choć krótki wypad do tego miasta państwa. Myślę, że warto wziąć pod uwagę taki pomysł.

Więcej o Singapurze już wkrótce

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

enpl